Wszystkie zasoby, jakich potrzebujemy, spoczywają w naszym umyśle, ukryte gdzieś głęboko w świadomości i czekają aby je wydobyć.
Kategorie: Wszystkie | Mniej optymizmu | Tarot | Trochę humoru | Więcej optymizmu | Zarządzanie sobą
RSS

Zarządzanie sobą

czwartek, 23 października 2008

Właśnie znalazłam ciekawą prezentację, trafia w bardzo czuły punkt - naszą mentalność cierpiętnika. Okazuje się, że jest kraj, który doświadczył tyle samo cierpień w trakcie wojen światowych co my, a jednak stał się niekwestionowanym liderem w rozwoju społeczeństwa szczęśliwego i ekologicznego.

===>

http://blog.synergia.org.pl/AFF/el316/3/szokujace-wideo-nowa-edukacja-1200-zl-do-wygrania/

 

Dodatkowo polecam

Mówiąc w dwóch słowach - turbo-dopalacz motywacyjny :) 

Pełna wersja jednej z najlepszych książek motywacyjnych dostępnych na polskim rynku - tylko do końca listopada.

Pobierz publikację  Nikodema Marszałka   "Motywacja bez granic"  

    Pozdrawiam

 El&Ma  

Pamiętam kiedy w latach 80 – tych stałam się posiadaczem pierwszego  samochodu! Był to wymarzony, fantastyczny, komfortowy :) … duży fiat. Ileż radości sprawił mi ten zakup – po prostu pełna euforia! Nieistotne były nawet jego widoczne wady. Lewe tylne koło „telepało” mu się podczas jazdy tak, że inni kierowcy wyprzedzając mnie, wykonywali dziwne gesty ręką pokazując, że coś jest „nie tak” z tym moim kołem.

Podczas jednej z takich podróży, moja 3–letnia wówczas córka spytała mnie: mamusiu, czemu oni tak machają do nas? Żeby nie stresować dziecka odpowiedziałam jej: są mili więc tak nas pozdrawiają. Po paru tygodniach zmieniłam jednak ten samochód na „maluszka”. Choć był mniejszy cieszyłam się, że  w tym wszystko działało jak trzeba :).

Po kilku latach, kolejne zmiany, kolejny samochód, nowszy, większy, wygodniejszy, bardziej komfortowy…ale czy radość taka sama?

Czy wraz z upływającym czasem potrafimy cieszyć się tak samo jak kiedyś? Czy jest w nas taka sama radość jak wtedy, gdy byliśmy dziećmi, młodymi ludźmi …? Czy głośny śmiech i „głupawka” w stanach radości jest dziecinna i nieprofesjonalna?

Bajka dla dzieci zmienia się w bajkę dla dorosłych, gdzie

„…król z bajki to taki, który posiada wielką władzę, wielką fortunę, wspaniały pałac, wszelkie potrawy do dyspozycji, piękne żony i dostęp do tego, do czego chce. I pomimo to nie jest szczęśliwy.”

Odnoszę wrażenie, że jako dorośli, stajemy się coraz bardziej smutni, choć odnosimy sukcesy, pozyskujemy kolejne dobra materialne, choć osiągamy coraz więcej – to cieszyć  się potrafimy coraz mniej. Wkraczamy w zaklęty krąg 99. Wierzymy, że szczęście przyjdzie wtedy, kiedy skompletujemy to, czego nam brak...a ponieważ zawsze czegoś nam brak – kiedy cieszymy się życiem...?


Ale co by się stało,
gdyby nas oświeciło
i nagle zdalibyśmy sobie sprawę,
że nasze dziewięćdziesiąt dziewięć monet
to stuprocentowy skarb.
Że niczego nam nie brak,
że nikt nam niczego nie zabrał,
że numer sto nie jest bardziej okrągły
niż dziewięćdziesiąt dziewięć.
Że to jest jedynie pułapką,
marchewką podstawioną nam pod nos,
abyśmy byli głupcami,
abyśmy ciągnęli wóz
zmęczeni, w złym humorze,
nieszczęśliwi i zrezygnowani.
Pułapką, abyśmy nigdy nie przestali pchać
i aby wszystko trwało tak samo.
Wiecznie tak samo!
Ile by się zmieniło,
gdybyśmy mogli cieszyć się
naszym skarbem, takim jaki jest.

Oto kolejna bajka    ------>

Uwaga!

Uznanie dziewięćdziesięciu dziewięciu za skarb nie oznacza porzucenia własnych zamiarów! Akceptacja to jedno, a rezygnacja to drugie, ale to już inna bajka.

 El&Ma

 

Taraka: sztuki rytualne, symbole, astrologia, szamanizm, Słowianie



kładzenie kart, jasnowidzenie, przepowiadanie, viversum.pl, doradztwo przez telefon,rozmowa gratis



CzaryMary.pl - button 2

Online Casino
Baner partnera />

 

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!

Zobacz inne blogi w BlogFrog.pl

Skopiuj CSS